Świadectwo uwolnienia z nałogów w „Dzień Łaski”

    Świadectwo Daniela.

Witam. Chciałbym w kilku słowach podzielić się moim świadectwem. Otóż byłem uzależniony od pornografii i masturbacji. Tkwiłem w tym bagnie około 20 lat. Byłem tym przesiąknięty i oddawałem się temu niemal w całości. Choć miałem świadomość, że jest ze mną źle nie byłem w stanie  z tego się wyrwać. Pochodzę z rodziny katolickiej, więc zawsze uważałem się za katolika, a jako dziecko często się modliłem do Maryi,  przez jakiś czas byłem nawet ministrantem. Z czasem w miarę dorastania zaczęły się przeróżne problemy, coraz mniej się modliłem a zastępowałem modlitwę czym innym. Pojawił się alkohol, wszelkiego rodzaju używki, metalowa muzyka i w końcu doszła to tego pornografia i masturbacja. Prawie całkiem zapomniałem o Bogu i w ogóle się nie modliłem. Czasem z przyzwyczajenia poszedłem do kościoła w niedzielę. W końcu poznałem swoją żonę, szybko się zaręczyliśmy i wzięliśmy ślub. Wyobrażałem sobie, że jak będę w małżeństwie, to problem z masturbacją oraz z pornografią sam się rozwiąże. Przez pierwszy miesiąc małżeństwa rzeczywiście było lepiej. Szybko jednak powróciłem do starych przyzwyczajeń. W końcu przez to zaczęło się sypać moje małżeństwo, wpadałem w nieuzasadnioną złość, bywałem bardzo rozdrażniony kłóciłem się z dziećmi i z żoną oraz z każdym, kto stanął  mi na drodze. Z biegiem czasu  zauważyłem, że potrzebuję coraz to nowszych wrażeń, więc zacząłem sięgać do wszelakich możliwych rodzajów pornografii. Dobiłem do „dna”, tkwiłem w tym bardzo głęboko, i gdy zacząłem sobie uświadamiać, że przez to moje życie zaczyna się walić przez coraz częstsze kłótnie i  przez  brak szacunku do żony zacząłem się bronić. Szukałem sposobów, które by mi pomogły z tym skończyć. Zainstalowałem nawet program blokujący te treści. Wszystko na próżno zwykle po tygodniu wracało wszystko jakby z większą mocą. Wiele  razy sytuacja się powtórzyła. W reszcie po wielu nieudanych próbach zacząłem błagać ze łzami w oczach Boga, aby mi pomógł. Oczywiście na początku miałem wrażenie jakby Bóg mnie opuścił i że w ogóle mnie nie słucha. Jednak się nie poddawałem. Pewnego razu na facebooku znalazłem wspaniały post, który przypominał o „Godzinie Łaski” 8 grudnia o godzinie 12. Jest to szczególna godzina, w której Matka Boża uprasza łaski dla tych, którzy ją o nie poproszą w tej właśnie godzinie. Tak się złożyło, że przed tym dniem 1 grudnia kolejny raz podjąłem walkę ze swoim uzależnieniem i z wielkim trudem dotrzymałem bez grzechu do 8 grudnia, Gdy nadeszła ta wyjątkowa godzina ze łzami w oczach zacząłem przyzywać Maryi i błagać o to, aby mi pomogła, aby to ode mnie zabrała, ale że jeszcze wtedy moja wiara była bardzo słaba nie sądziłem, że się coś zmieni w moim życiu i byłem pewien, że za parę dni znowu powrócę do mojego uzależnienia. Minął jakiś czas i zapomniałem o 8 grudnia i o tym, że zaniosłem prośbę do Maryi. Mijały kolejne dni i  tygodnie, a ja wciąż trwałem w czystości. Oczywiście pokusy mną miotały i były bardzo silne jednak jakaś siła nie pozwalała mi wejść na treści pornograficzne, a nawet jak wszedłem, to od razu musiałem wyjść. Również próbę masturbacji powstrzymała jakaś siła. Minęło parę miesięcy a ja dalej żyłem w czystości. Wtedy zacząłem sobie uświadamiać, że to nie jest moja zasługa, ale to musiała być Boża interwencja. Jednak nie wiedziałem dokładnie, która  modlitwa zadziałała. Minął rok i pierwszego grudnia znowu zobaczyłem gdzieś w necie post, który przypominał o „GODZINIE MIŁOSIERDZIA” Wtedy do mnie dotarło  i uświadomiłem sobie dopiero po roku, że to był Cud za wstawiennictwem naszej ukochanej Matki. Kiedy to zrozumiałem poczułem wdzięczność, jakiej dotąd nie odczuwałem. Dziś mija rok i jeden miesiąc od rozpoczęcia mojej abstynencji i choć pojawiają się „próby” i pokusy, które nieustannie mnie atakują potrafię sobie z nimi radzić .Podniosłem sobie poprzeczkę i teraz za upadek uważam każdą nieczystą myśl oraz dłuższe zapatrzenie się na jakieś swawolne zdjęcie. Na koniec chciałbym dać kilka wskazówek tym, którzy są w podobnej sytuacji. Po pierwsze musisz sobie zdać sprawę z tego, że sam sobie z tym nie poradzisz, nie ma takiej możliwości, oraz nikt, ani nic Ci nie pomoże, żaden program zabezpieczający itd. Pornografia zawsze cię znajdzie. Uzależnienie od pornografii i masturbacji to jest rodzaj zniewolenia duchowego i człowiek sam z siebie nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Dlatego jedynym rozwiązaniem jest MODLITWA. Tylko w ten sposób masz szanse wyjść z tego. Módl się nieustannie na różańcu , pójdź do generalnej spowiedzi z całego życia, ponieważ to jest potężny egzorcyzm. Zdaj sobie sprawę z tego, że nie uwolnisz się od razu,  NIGDY, ALE TO NIGDY się nie poddawaj. Trwaj w codziennej modlitwie, jeśli upadniesz nie załamuj się, tylko znowu pójdź do spowiedzi, nawet jakby to miało się powtórzyć tysiąc razy nie możesz się poddać, zawierz swoje życie Jezusowi i Maryi, a w końcu otrzymasz potrzebne łaski. Poproś kapłana o modlitwę o uzdrowienie i uwolnienie. Odmawiaj „Nowennę Pompejańską”, odmawiaj nowennę do „Matki Bożej Rozwiązującej Węzły”. To są niezwykle skuteczne modlitwy, które czynią cuda i pomogły już wielu ludziom. Kiedy już zostaniesz uzdrowiony musisz wiedzieć,  że tu walka się nie kończy  i w dalszym ciągu będziesz bombardowany pokusami i ciągle będziesz musiał walczyć, ale nie będziesz już sam,  lecz z Jezusem i Maryją . Mam nadzieję, że komuś się przydadzą wskazówki, które tutaj przedstawiłem. Życzę wam powodzenia w walce z tym straszliwym uzależnieniem. Pamiętajcie, że tylko z Bogiem możemy coś osiągnąć i tylko On nas może uzdrowić.

Z Bogiem.

Daniel.

Świadectwa z Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie z dnia 28.10.2016

29-nd-b

Niech będzie pozdrowiony Jezus Chrystus i Maryja Dziewica!

Chciałabym złożyć świadectwo  uzdrowienia z choroby moich oczu. Ojciec Andrzej pod koniec Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie, która odbyła się w Smolcu 28 października b.r. powiedział, że Jezus uzdrawia  między innymi osoby chore na oczy i poprosił, by te osoby wstały. Wówczas ja nie wstałam, gdyż nie czułam się godna, by to mnie zechciał uzdrowić Jezus. Po kilku dniach zobaczyłam dużą poprawę w wyglądzie moich oczu. Przestały być zaczerwienione, z dnia na dzień widziałam coraz lepiej. Po kilku dniach zrozumiałam, że to Jezus zaczął działać. Postanowiłam się gorliwie  modlić o całkowite uzdrowienie, które niebawem otrzymałam. Chciałabym zwrócić uwagę, iż leczyłam się u różnych specjalistów dwa lata, gdy Jezus postanowił mi pomóc, przestałam wierzyć, że kiedykolwiek wyzdrowieję. Jednak stało się inaczej, za co pragnę w tym świadectwie  podziękować Panu  Bogu. Boże! Ty wiesz najlepiej czego potrzebujemy.

Ewa z Wrocławia

 

 

Świadectwa z rekolekcji z Marią Vadią

Echa rekolekcji – „Czas Chwały- Uwielbienie i Proroctwo” z Marią Vadią, które odbyły się w dniach 20 -21 lutego 2016 roku we Wrocławiu.

Świadectwa uczestników:

IRENA

Chciałabym złożyć świadectwo po rekolekcjach ”CZAS CHWAŁY” we Wrocławiu, otóż została uzdrowiona moja prawa dłoń z przykurczów palców. Kiedy Maria Vadia opisywała tę dolegliwość pomyślałam, że dokładnie mówi o mnie. Zaraz podziękowałam Bogu za to uzdrowienie i przyjmując je uczyniłam znak krzyża na dłoni. Paraliże powracały na krótko, ale mówiłam wtedy: „Panie Jezu przyjmuję Twoje uzdrowienie i dziękuję Ci za nie”. I uzdrowienie stało się moim udziałem. Chwała Ci Jezu.


MARZENA

Byłam szczęśliwą uczestniczką rekolekcji „Czas Chwały – Uwielbienie i Proroctwo” z Marią Vadią. Na rekolekcjach, które Ona prowadzi jestem po raz trzeci. Podczas nich otrzymałam wiele oczyszczeń, uzdrowień oraz radykalnego nawrócenia.

Uzdrowił Pan Jezus moją krew i sztywniejącą prawą dłoń. Wierzę, że na tych rekolekcjach dotknął chorej tarczycy – miałam guzka w lewym płacie tarczycy (badanie wkrótce). Najważniejsze jest to, ze Jezus zajmując się mną, zajął się też moją rodziną, długami, bezrobociem, ciążącymi na nas przekleństwami oraz uzależnieniami. Na rekolekcje przyjeżdżają całe rodziny, obserwując ten stan, z całego serca pragnęłam, abym mogła przyjechać też ze swoją rodziną. Przez około 3 lata modliłam się o tę łaskę i Jezu to usłyszał!

Na tych rekolekcjach byłam z moim nawróconym bratem, jego żoną i ich córeczką (8-lat). Brat był już na takich rekolekcjach z Marią Vadią. Dla bratowej był to szok. Powiedziała, że więcej nie pojedzie. Lecz podczas rekolekcji modliłyśmy się – między innymi za jej koleżankę, która straciła pracę. Kiedy wróciła do Lubina, gdzie mieszkają, opowiadała tejże koleżance o uzdrowieniach i naukach. Podczas opowiadań jej koleżanka otrzymała 3-smsy o propozycji pracy. Poprosiła bratową, aby zapisała ją i jej rodzinę na takie rekolekcje w Lubinie. Chce podziękować Jezusowi za to, co dla Niej zrobił – natychmiast. Natomiast moja bratowa zmieniła zdanie, zadeklarowała uczestnictwo swoje i rodziny na rekolekcjach w Lubinie, które odbędą się w maju 2016 roku. Na te rekolekcje zaproszona jestem i ja!

Jezu Chwała Ci, że mnie wysłuchałeś. Dziękuję za nawrócenia w rodzinie, krewni zrywają z nałogami, bezrobotni mają już pracę, Jezus walczy z debetami na naszych kontach, pomaga spłacać kredyty, nawraca, oczyszcza i umacnia. Daje Ducha Świętego na każdy dzień. Jest z nami, każdego ranka. Zapraszamy, by nas prowadził. Mój brat i ja modlimy się w językach, otrzymaliśmy dar proroctwa. Chwała Panu! Wspólnota „Sychar”


DOROTA

To był CUDOWNY czas i bardzo dziękuję PANU za możliwość uczestniczenia w tych rekolekcjach. Podzielę się, że Jezus spełnił moje marzenie, bo od dłuższego czasu pragnęłam uczestniczyć w rekolekcjach z Marią Vadią, ale wszystkie były daleko od Wrocławia, a mając rodzinę trudno gdzieś jechać w Polskę, a tu proszę Maria przybyła do Wrocławia. Dziękuję, że zorganizowaliście takie piękne dzieło. Niech Pan wam błogosławi, strzeże i prowadzi.

Raczej nie przyjadę na Waszą dziękczynną Eucharystię, bo my w tym samym czasie mamy spotkania swojej wspólnoty, ale duchem będę z wami. Z Panem Bogiem i Maryją

P.S. i będę czekać z niecierpliwością na następną sesję z Marią we Wrocławiu.


ZOFIA

Niech dobry Bóg wynagrodzi Wam stokrotnie trud zorganizowania Sesji ”Czas Chwały”. Wiadomość przekażę Tym, którzy ze mną uczestniczyli. Na ten czas nie umiem powiedzieć czy przyjedziemy do Was 9 marca. W imieniu mojej grupy serdecznie dziękuję za zaproszenie. Pozdrawiam z pamięcią w modlitwie. Wspólnota „Emmanuel”


AGNIESZKA I ADAM

Drodzy, bardzo dziękujemy Panu i Wam za czas sesji ”Czas Chwały – Uwielbienie i Proroctwo” z Marią Vadią. To był piękny czas objawiania się Mocy Bożej. Byliśmy pod wrażeniem tego jak garstka ludzi jest w stanie zorganizować tak potężne i bogate duchowo wydarzenie. Pozwolę sobie również na dodanie krótkiego świadectwa. Od dłuższego czasu prosiliśmy Pana o umiejętność rozeznawania Jego woli. Szło nam to z wielkim trudem (rozeznawanie, nie proszenie, tymczasem właśnie podczas ostatniej sesji zostałem obdarowany darem proroctwa! Został on potwierdzony przez owoce i wspólnotę.Z serca dziękujemy za ten piękny czas i błogosławimy Waszą Wspólnotę w Imię Pana Jezusa Chwała Panu!


LIDKA

Raz jeszcze serdeczne dziękuję, za możliwość uczestniczenia w tej uczcie. Panu Bogu Niech będą dzięki za Was wszystkich oczywiście w szczególności za Marie Vadię. Wielu z nas uczestniczyło wczoraj we Mszy Św. w swoich parafiach z wdzięcznością Panu Bogu za Jego Miłość i Wielkie Miłosierdzie. Pozdrawiam serdecznie od naszej Wspólnoty. Z Panem Bogiem.


MARTA

Psalm 145 „Niech usta moje głoszą chwałę Pana, by wszelkie ciało wielbiło Jego święte Imię na zawsze i na wieki”.

Trudno jest napisać to świadectwo… Wszystko dookoła jakby się sprzysięgło, żebym nic nie powiedziała, nie napisała. Najpierw był radosny wybuch i dzielenie się z bliskimi, potem cisza z drugiej strony słuchawki lub ironiczne spojrzenie. Potem były podszepty: „nie pokazuj się, znowu chcesz być na świeczniku, miałaś być pokorna”. Nagle przyszło zrozumienie, że coś tu nie tak… że za dary od Boga trzeba dziękować, o nich trzeba mówić, jak najwięcej! O Jezu, mimo że dziękuję Ci w duszy, to jednak to za mało. Dziś już po Mszy św. z podziękowaniami za Twoje dary. Za dar mówienia w językach oraz Twoje Słowo od mnie przez Marię – Prawdziwego Apostoła, jak ją nazywałam.

„Masz wielkie pragnienie, aby być bliżej Jezusa Chrystusa. Będziesz napełniona Duchem Świętym, będziesz prorokować. Będziesz patrzeć na bliźniego z miłością, tak jak z Nieba patrzy Pan Bóg”.

Maria modląc się nade mną później powiedziała jeszcze, abym się modliła do Pana w tych sprawach jak najwięcej, co czynię… Tak zapamiętałam…

Moja pieśń w językach rozpoczęła się od słowa: Halal czyli jedno z określeń na „Chwałę” z Biblii.

Co oznacza halal? „Czcić Boga z entuzjazmem, w sposób jasny i przejrzysty. Szczycić się nim i przechwalać, w hałaśliwy sposób, wyglądając jak Ci, którzy się upili winem i wielbią Boga.” Do tego będę zachęcać wszystkich, gdyż Chwała nie jest chwałą, dopóki nie wyrazisz jej zewnętrznie! Dzięki tej Chwale będziesz mógł realizować plany Boże. A chwała w językach, to nie tylko wspólnota, ale tez dom, ulica i każde miejsce, gdzie Pan wskaże.

Dziękuję Ci Panie za Twe Słowa umocnienia. Za wysłuchane modlitwy z prośbami o ZNAK od Ciebie dla mnie. Myślałam, że jestem dziecinna próbując o to Cię prosić. Dziękuję za łaski i dary tak hojne, że wydają mi się, aż nie do ogarnięcia. Teraz już wiem, że słyszysz każde nasze słowo Panie, jesteś Miłosierny tak bardzo, tak pełen miłości do nas ludzi, tak małych i słabych.

Dziękuję Ci św. Józefie za opiekę i łaski oraz Tobie Matko Najświętsza za troskę i miłość. Podczas rekolekcji spłynęło wiele łask. Podeszła do mnie zakonnica, która pokazała mi spisane przez siebie wydarzenie, spotkanie z Panem Jezusem. Prosiła o przeczytanie i żebym powiedziała, co myślę o tym. Był to nieprawdopodobny zaszczyt dla mnie, a ten opis był również niezwykły, choć jednocześnie zwyczajny i bez fajerwerków. Podobnie z modlitwami proroczymi nad innymi uczestnikami rekolekcji. Chwała Pana (a także modlitwa w językach) otwiera zdroje zbawienia ukryte głęboko w nas  (Iz.12,3).

Łaski spływały jeszcze po powrocie do domu i płyną nieustanie, bo tak właśnie „strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” ( J7 ,38-39a).

Tuż przed rekolekcjami wróciłam z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Przywiozłam stamtąd różaniec, który okazał się być przeznaczony dla Marii. Podziwiam jej apostolstwo, jej wiarę i mądrość. Chciałabym lepiej odczytywać głos Pana, tak jak to czyni Maria. Ku ich „pokrzepieniu i pociesze”. Halal!!!

Artykuł z Gościa Niedzielnego: http://wroclaw.gosc.pl/doc/2986136.Buduj-Panu-tron

Świadectwa z Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie

obraz2.-300x224

ZDZISŁAWA

Mam na imię Zdzisława i jestem mieszkanką Smolca. Podczas Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie w dniu 14.10.2015 r. otrzymałam łaskę uleczenia mojego prawego barku. Od dłuższego czasu nie mogłam podnosić ręki do góry i odczuwałam ból w tym miejscu. Podczas modlitwy o. Smołka powiedział, że Jezus uzdrawia nas z dolegliwości barków i rąk i tak też się ze mną stało. Zostałam uzdrowiona. Daję temu świadectwo i pragnę dziękować za to Panu Jezusowi. Chwała Ci Jezu!

obraz3-300x199

ANIA

Nazywam się Ania i chciałam podziękować Panu Jezusowi za łaskę uzdrowienia. W lutym tego roku miałam wypadek samochodowy. Mój samochód został staranowany przez samochód ciężarowy z naczepą. Dzięki czuwaniu nad mną Opatrzności Bożej nie ucierpiałam tak bardzo na ciele, jak na psychice. Strach przed jazdą samochodem oraz widok jeżdżących samochodów ciężarowych wzbudzał lęk i paraliżował mnie, a o prowadzeniu samochodu przez długi czas nie było mowy. Mój lekarz, do którego uczęszczam od 20 lat skierował mnie do psychoterapeuty. Kiedy byłam już w trakcie leczenia uczestniczyłam we Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie, która miała miejsce 3.06.2015 r. w parafii p.w. Narodzenia NMP w Smolcu. To właśnie tam Pan Jezus, który zna nas najlepiej i wie co jest nam potrzebne dokonał mojego uzdrowienia. Po Mszy Św. czułam ogromny pokój wewnętrzny i radość. Dwa dni później wyjeżdżaliśmy z rodziną do miejscowości oddalonej od Wrocławia o 600 km. Czekała mnie jazda drugim samochodem z córką i jej chłopakiem. Umówiliśmy się, że ja wyjadę na rogatki, a potem oni będą prowadzić samochód. Przed wyjazdem pomodliłam się i ogarnął mnie pokój i opanowanie. Kiedy nadszedł czas zmiany kierowcy, moja córka przypomniała sobie, że na stole w domu zostawiła swoje dokumenty. Już wtedy wiedziałam, że to nie był przypadek. Oddając nas ponowie pod opiekę Trójcy Przenajświętszej, za pośrednictwem Maryi, przejechałam trasę ku wielkiej radości mojej rodziny, a zwłaszcza męża, który pojechał wcześniej i się o nas martwił. Od tamtej pory jazda samochodem nie jest dla mnie problemem.

Chwała Ci Panie Jezu. Ty wiesz najlepiej, co było mi potrzebne.

Podziel się świadectwem!

Zapraszamy wszystkich do przesyłania na adres Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym Podwyższenia Krzyża Świętego świadectw związanych z uzdrowieniem, uleczeniem, uwolnieniem, które dokonały się na Mszach Św. z modlitwami o uzdrowienie w naszej parafii w dniach: 03 czerwca 2015 i 14 października 2015 roku. Przesłane świadectwa mogą być umieszczone na stronie internetowej naszej parafii.

Podzielmy się radością z obecności Chrystusa w naszym życiu, dając tym samym budujący przykład zaufania w Miłosierdzie Boże. Pamiętajmy, że żywa obecność Jezusa w naszym życiu służyć powinna nie tylko nam samym, ale również naszym braciom i siostrom w Chrystusie. Budujmy więc wiarę i dzielmy się radością, oddając Bogu chwałę i uwielbienie. Pamiętajmy, że uzdrowienie dokonuje się czasem dopiero po złożeniu świadectwa czyli oddaniu Bogu należnej Mu chwały:

„Zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali:

«Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!»

Na ten widok rzekł do nich:

«Idźcie, pokażcie się kapłanom!»

A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin.

Jezus zaś rzekł:

«Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?»

Do niego zaś rzekł:

«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,11-19)

Złóż świadectwo